Najlepsze było odkrycie, że po kilku dniach jazdy mogę spać 2,5 godziny na dobę, jechać ze stałym tętnem i nie tracić sił. Tak, jakbym się regenerował. Dodatkowo przestała nam spadać średnia prędkość.
Zobacz również
256 słów o RAAM Do Kalifornii przybyliśmy tydzień przed wyścigiem. Piękne dni dla mnie. Pilnował mnie trener mentalny – Michał. Nie odstępował mnie na krok. Wypoczynek, regeneracja, masaże, rozciąganie, […]
512 słów o RAAM 12 stanów. Każdy inny. Od najciekawszej, obcej i interesującej Kalifornii po Maryland i Pansylwanię, które najmniej już dziwiły.
Kalifornia to raj. Na przełomie lutego i marca jest tam […]
Ultrakolarz w Stowarzyszeniu Profesjonalnych Mówców
Wyścigi, treningi, przygotowania, radzenie sobie z przeszkodami, stawianie celów i pamiętanie o nich każdego dnia... To wszystko, aby spełniać marzenia, podążać za pasją. Jestem na tej […]
Pierwszy Kongres Kolarski, czyli jak to się robi w World Tour – część 3 Na ostatni wykład pierwszego dnia czekałem z dużymi nadziejami. Analiza danych z licznika kolarza, to coś co mnie interesuje i czym się zajmuję na co dzień, pracując z moimi zawodnikami i […]