256 słów o RAAM

Race Across America 2014, Wyścigi
30 lip 2014 02:11

Do Kalifornii przybyliśmy tydzień przed wyścigiem. Piękne dni dla mnie. Pilnował mnie trener mentalny – Michał. Nie odstępował mnie na krok. Wypoczynek, regeneracja, masaże, rozciąganie, ćwiczenia relaksacyjne, joga na plaży i treningi na trasie RAAM. Moje myśli były tylko w temacie jazdy, wiedziałem, że resztę ogarnie zespół na czele z Jarkiem, który wszystko dobrze zaplanował. Na starcie stanąłem więc świeży, ale nie rozleniwiony.

Z początkiem wyścigu moje marzenia zaczęły się spełniać. W głowie była radość i wdzięczność, że wszystko poszło zgodnie z kilkuletnim planem, którego realizacja miała zakończyć się za 12 dni. Wyparowały obawy, że będę za wolno jechał, że braknie mi tchu na dużej wysokości, że pokona mnie wysoka temperatura na pustyni albo że znowu zawiedzie kark. To była dobra robota mentalna, bo przecież mogło pójść coś nie tak, a jednak złe myśli nie przeszkadzały mi w jeździe.

Nie było strachu, że nie zdążę przed 12 dniami dojechać na metę. Przed wyścigiem policzyliśmy średnie międzyczasy ostatnich czterech kolarzy, którzy zmieścili się w limicie rok temu i wpisaliśmy to w aplikację, którą załoga obsługiwała w aucie technicznym. Po każdej z 55 „timestacji” wiedziałem ile mam zysku lub straty do tej wirtualnej „kropki” na mapie. Zwykle oscylowało to wokół plus/minus godziny, dwóch godzin, czyli było pod kontrolą. Stąd się brało poczucie spokoju.

Mimo to były chwile, które zwiastowały problemy. Głównie chodziło o pogodę, która pod koniec trasy dawała się trochę we znaki (burze, deszcze). Byłem też wyczulony, żeby nie jeździć za długo w mokrym ubraniu, co mogło doprowadzić do wychłodzenia i choroby. Szczęśliwie nic się takiego nie stało.

Zobacz również

  • 512 słów o RAAM512 słów o RAAM 12 stanów. Każdy inny. Od najciekawszej, obcej i interesującej Kalifornii po Maryland i Pansylwanię, które najmniej już dziwiły. Kalifornia to raj. Na przełomie lutego i marca jest tam […]
  • Jak się zimą wygonić na dwór z rowerem?Jak się zimą wygonić na dwór z rowerem? Ile można na Zwifcie? Można dużo, ale czasem można się przesycić. Albo trudniej wycisnąć waty siedząc na siodle w dusznym pomieszczeniu. Albo zwyczajnie w domu nie ma przestrzeni, bo każdy […]
  • Manaslu Outdoor, czyli ultra-testowanie kremówManaslu Outdoor, czyli ultra-testowanie kremów Manaslu to nazwa ósmego co do wysokości szczytu na Ziemi, ale nie tylko. Ostatnio miałem okazję testować kremy ochronne Manaslu Outdoor. Stworzone przez polską firmę. Przeznaczone m.in. […]
  • Race Around Austria 2016 – odc. 7 – Mokry GerlosRace Around Austria 2016 – odc. 7 – Mokry Gerlos Po 65 godzinach wyścigu, w piątek koło południa przyszedł czas na piąte poważne wzniesienie. W sumie naliczyłem ich 10, więc za tą górką był - można rzec - półmetek. Gerlos to nazwa […]