3 000 fanów na Facebook’u !!!
Bez kategoriiDziś na Facebooku fanpage Ultrakolarz osiągnął rekordową liczbę 3 000 fanów...
Więcejnano
W niedzielę 14 sierpnia 2016 wraz z 7 osobowym teamem wspierającym dotarliśmy na metę Race Around Austria. 8 miejsce na 20 startujących (kat. Extreme Man) to spory progres od ostatniego uczetnictwa w tym wyścigu 3 lata wcześniej. Wtedy z czasem 132:51:00...
Jak wiecie oferuję wsparcie w przygotowaniu do wyścigów ultrakolarskich takich jak Race Across America, Race Around Austria, Bałtyk-Bieszczady Tour, ale także do triatlonu. Coraz częściej prosicie mnie o szczegóły z cenami włącznie. Oto one: 1....
12 stanów. Każdy inny. Od najciekawszej, obcej i interesującej Kalifornii po Maryland i Pansylwanię, które najmniej już dziwiły. Kalifornia to raj. Na przełomie lutego i marca jest tam nawet 15-20 stopni a czerwiec 25-30, ale komfortowo, bo wieje od...
Dziś na Facebooku fanpage Ultrakolarz osiągnął rekordową liczbę 3 000 fanów...
WięcejJesień to dla większości kolarzy koniec sezonu i planowanie następnego. Nowe cele wyścigowe. Aby je osiągnąć trzeba mieć dobry całoroczny plan treningowy. Dobry plan musi uwzględniać bieżącą kondycję i potencjał organizmu.Trzeba także znać własne strefy treningowe (tętna lub/i mocy). Do tego służy badanie wydolnościowe.
WięcejMarzysz o wielkiej kolarskiej przygodzie?
Już jutro, w sobotę 10 listopada 2012, w godzinach 9:30-12:00 w Decathlonie Piaseczno odbędzie się spotkanie z Ultrakolarzem i członkami jego teamu wspierającego.
Więcej31 października br. odwiedziłem dzieciaki w warszawskiej podstawówce. To było dla mnie nowe i bardzo satysfakcjonujące przeżycie. Zobaczcie notkę i zdjęcia:
WięcejJak wiecie do mety Race Around Austria nie udało nam się dojechać z powodu mojego zapalenia oskrzeli. Jednak zanotowaliśmy kilka sukcesów i statystyk:
1. dystans non-stop 1559km (rekord życiowy)
WięcejPiszę tu z własnej perspektywy, ale trzeba wiedzieć, że ja to tylko część całego sukcesu, którym było przygotowanie i start w Race Around Austria. Piszę o sukcesie, bo niewątpliwie, mimo że nie dojechaliśmy do mety, jest to sukces patrząc na to, co udało się osiągnąć. O osiągnięciach będzie później. Teraz czas na kilka słów o zespole.
WięcejWojtek, po ogarnięciu tematów przed snem, nastawia sobie budzik w telefonie i pokazuje mu, że ma snu 9 minut. Pobudka 4:00. Dla mnie to jest koło 1,5h. Wydaje mi się, że zbieram się szybko, ubranie się, wyjście z hotelu, szybka kawka… Jednak mijają trzy kwadranse. Przed jazdą Wojtek dokładnie określa mi cele pozostałe do zrealizowania. Dziś 4 górki, jutro kilometraż po płaskim. To jest droga do naszego sukcesu. Na rower wsiadam o 4:47.
WięcejTym razem mimo długiego snu (3h) o 3:42 jestem już na rowerze. Jak zwykle pierwsze pół godziny to przyzwyczajanie tyłka do siodła. Jedziemy całkiem uczęszczaną drogą przez jakieś wsie. We wsiach niedobitki na dyskotekach albo pozasypiane na przystankach autobusowych. Całkiem swojsko.
Więcej4:33. Wsiadam na rower i pędzę zdobywać kolejne kilometry. Opuszczamy miasteczko i jest podjazd. Na nim biorę Włocha. Ciężko mu się jedzie. Wygląda, jakby nie spał w nocy. Zyskuję nad nim dystans. Jednak dojeżdżam do zwężenia, gdzie jest ruch wahadłowy i cała przewaga znika.
WięcejWstajemy. Wlokę się ze stołu do masażu. Piję czarną, gorzką, parzoną kawę przygotowywaną co rano przez Mietka czyli tatę. Ruszamy po 6-ej. Na zewnątrz 6 stopni.
Więcej