Najlepsze było odkrycie, że po kilku dniach jazdy mogę spać 2,5 godziny na dobę, jechać ze stałym tętnem i nie tracić sił. Tak, jakbym się regenerował. Dodatkowo przestała nam spadać średnia prędkość.
Zobacz również
128 words about the RAAM A lot of people passed me in the first few hours. Also, those who did not finished. I was racing with my pace. The route led up the hill. It was warm, even hot. I felt it fine. On the top […]
Trzy Tylne Kieszonki, czyli spotkanie pasjonatów W warszawskim Veloarcie odbyła się dziś uczta dla koneserów kolarstwa. Chwała za to tym, którzy wpadli na taki oryginalny pomysł. W każdym razie bohaterem dzisiejszego wieczoru był […]
Race Around Austria 2016 – odc. 14 – Ostatnia noc jest zawsze najtrudniejsza Ten odcinek jest tak trudny dla załogi, że nie mogę go zilustrować choćby jedną fotą. Nie mieli czasu ani siły na zdjęcia. Poza tym od 3 godzin jest ciemno. Ruszamy o 23-ej z 1880 […]
512 słów o RAAM 12 stanów. Każdy inny. Od najciekawszej, obcej i interesującej Kalifornii po Maryland i Pansylwanię, które najmniej już dziwiły.
Kalifornia to raj. Na przełomie lutego i marca jest tam […]